Może jest mały i niepozorny, ale ma tę moc! Poznajcie naszego nowego robo-współpracownika – aparat do analizy składu ciała człowieka. – To nie mieliście wcześniej takiego sprzętu, przecież można go kupić w każdym sklepie? – ktoś powie. – Coś tam mieliśmy, ale to nie było aż tak wypasione i wielozadaniowe, jak to, co widzicie na zdjęciach – odpowiadamy.
Gwoli ścisłości – tej maszyny nie można kupić w zwykłym sklepie z AGD – została zamówiona specjalnie pod nasze potrzeby i chwilę na nią czekaliśmy. Kosztowała – bagatela – 55.000 złotych! Do tego dokupiliśmy wzrostomierz połączony z wagą (jest na ostatnim zdjęciu – to taki ;patyk’ z małym daszkiem) – kolejne 6.370 złotych! Dzięki nim będziemy mogli zbadać już prawie wszystkie, nawet najmniejsze, dzieciaki. Dotychczas dla wielu zwykły sprzęt był po prostu zbyt duży. Zakupy sfinansowaliśmy dzięki dobrym sercom. Fundacja Santander Bank Polska dziękujemy, że tak nas wspieracie w walce o zdrowie naszych OnkoWojowników!
P.S. Maszyna dostała roboczo na imię Stefan, ale może ktoś ma lepszy pomysł?










